DALLAS , kiedyś ATALANTA

Wpis

poniedziałek, 26 czerwca 2017

W Kondukcie

W  K O N D U K C I E

    Zastanawiam się czy idziemy na końcu konduktu i komentujemy zachowanie i ubiór rodziny, odprowadzającej znienawidzoną demokrację na miejsce wiecznego spoczynku czy też stoimy w ciasnym kręgu członków chóru w tragedii greckiej i też komentujemy poczynania aktorów przedstawienia.

W obu przypadkach jesteśmy do pominięcia jako czynnik sprawczy. Jesteśmy jedynie potrzebni, żeby pogrzeb się udał czy przedstawienie dobiegło do końca.

Na Twitterze większość z nas gromadzi się w kółkach wyznawców tych samych lub podobnych pomysłów. Nie lubię zdań wygłaszanych przez pewnego proboszcza z Pomorza -> ban. Pan Eryk Mistewicz daje mi bana, bo nie lubi ludzi o nieprawdziwym nazwisku. Podobnie Hołdys. Myślałem o zmianie na Ojukwu Setlobirfa, ale mógłbym innego twitterowca nie zadowalać. Błędne koło.

Kiedyś mawiano,że na FB mamy swoich znajomych, a na TT nowych znajomych.

Praktyka pokazuje, że różnice się zacierają. Dajesz serduszka, przekazujesz dalej - jesteś cacy. Masz inne zdanie na jakiś temat i je głosisz - spodziewaj się wyłączenia z kółka, a nie dyskusji. Mało kto potrafi "ustać" w polu i nie zacząć używać argumentum ad personam. Cenię takie osoby, ale po dłuższym okresie znajomości okazuje się, że nasze poglądy różnią się jedynie w niuansach.  Czyli możemy się wspierać w dyskusji (bardzo cenne), ale nie spierać.

SCENA  POLITYCZNA.

Poseł JK podzielił nas głębokim rowem - mistrz kłamstwa, obłudy, bezczelności i hucpy. Jednocześnie skuteczny manipulant. Otoczył się ludźmi, którzy bez niego nic nie znaczą. Jak mawiał sekretarz KW w Poznaniu  "każda władza skurwia". Widocznie lubi te klimaty.

Punktujemy każde zachowanie, tekst, gest pisowców. Nieświadomie(?) zaczynamy brać udział w grze, której zasady zna tylko poseł JK. "Psy szczekają..."

Zapomnieliśmy, że część z nas dała bana Komorowskiemu w wyborach prezydenckich, bo chcieliśmy człowieka światowego, a nie przaśnego gajowego. Okazało się, że ów światowiec nosi frak, ale to jest nowiutki frak dla pierwszego pokolenia. Komorowski był jak my,  Duda dawał miraż, że będziemy lepiej postrzegani.

PO i PiS  - nagle polubiliśmy PO, bo PiS okazało się takie, jakie zawsze było, tylko się niektórym nie chciało przeanalizować faktów. I zaczęły się pojawiać nadzieję, że Tusk zjedzie na białym koniu i znowu pogoni Kaczora. Fakty? - nie po Tusk wykończył wszystkich z wyraźną osobowością w swoim otoczeniu, żeby znowu wracał do bagienka, z którego się wyrwał. Od drugiej kadencji grał na siebie, nie na Polskę. Po cholerę miałby wracać? Żeby znowu dokopać Schetynie? Za jedną szóstą tego, co może dostać w strukturach EU?  Głupi nigdy nie był.

Schetyna? - raz dostał po krzyżu i nikt mu tego nie zapomni. Umie to, co umie, ale w rządzeniu krajem miałby skuteczność podobną do Powiatowej.

Kukiz? - szkoda miejsca na blogu. Możemy jedynie pluć sobie w brodę, że część z nas nie wytłumaczyła swoim dzieciom, że "dupa jest do srania, a szarpidrut do grania".

Piękny Rysio - stracona nadzieja. Hasełka niezłe, ale znowu gra na siebie plus nadpobudliwość seksualna. Kryzys wieku średniego? Jeśli zostanie z tego ugrupowania w polityce parę sensownych pań, to będzie dużo.

Władysław Frasyniuk - rozsądny, trzeźwo myślący facet. Nadzieje części z nas, że poprowadzi  "na Nowogrodzką!" to głupota. On może pomóc, wesprzeć, ale nie będzie liderem. Kaczyński obudził lumpiarstwo (sojusz robotniczo-chłopski 2.0), dowartościował go i zaindoktrynował przeciw ludziom rozsądnym. Władek musiałby ich spacyfikować, a lider może/musi spacyfikować jednego wroga ale nie dziesiątki tysięcy fuhrerków.

Natomiast pomysł WF, żeby obudzili się w końcu czterdziestolatkowie i  poszli po władzę jest fajny, chociaż nie wiem, czy wykonalny. Najpierw musieliby zarazić większość spójną ideą na nowy  porządek w kraju. I nie może to być tylko antyPiS. Nie chciałbym podpowiadać, bo mogą mnie przerzucić przez płot, ale zamiast prymitywnej deformy Zalewskiej można byłoby wprowadzić obowiązkowy kurs na prawo jazdy w szkole średniej; na przykład..

Ale czy im się zechce chcieć?

Smutny jest ten wpis, bo pokazuje,że brak człowieka z charyzmą, który chciałby innej Polski, a nie dokopania wrogowi.

Takie czasy? - panie mój...

 

 



Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
orginal_replica
Czas publikacji:
poniedziałek, 26 czerwca 2017 21:34

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • owcarek_podhalanski napisał(a) komentarz datowany na 2017/06/28 23:41:55:

    Moze nie bedzie źle, Replikecku? Bo po pierwse - pikny, siumny lider moze pojawić sie w kozdej kwili, nawet tej najmniej spodziewanej. A po drugie - Pon Prezes nie jest wiecny. Kie go zabraknie - rządzący bedom mieli ten sam problem, co opozycja, bo inksego kandydata na lidera u nik nie widać :)

  • Gość O_R napisał(a) z *.static.midphase.com komentarz datowany na 2017/07/04 00:06:18:

    Owcarku roztomiły!
    Chciałbym, żebyś był prorokiem. Ale tylko w książkach "indiańskich" w ostatniej minucie zjawiała się kawaleria albo szlachetny Inczuczuna i wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Oczekiwanie, że bliźniak zostanie powołany przez brata do wspólnej drogi w zaświatach graniczy z pewnością; oprócz daty.
    Ilu z nas doczeka tej wiekopomnej chwili?
    Czy warto będzie zobaczyć krajobraz po...?

Dodaj komentarz